Music‎ > ‎Recenzje płyt (pl)‎ > ‎

Myopia - "Subconsciously unconscious"

Myopia była dla mnie zaskoczeniem. Nic nie wiedziałem o tej formacji; pewnego dnia po prostu dostałem demo, które ktoś wysłał do mnie, biorąc mój adres z bazy Caladana. Strona internetowa nieco przejaśniła mi w głowie; inspiracje Death Angel i Voivod... Pierwsze nagrania: 1995 rok. Chłopaki próbują coś pokazać już od dawna... Udało im się.

Po długim czasie, w którym broniłem się przed oceną otrzymanej płyty wrzuciłem ją do odtwarzacza, aby wreszcie zrecenzować produkt moich krajanów z Bielska-Białej. Okazało się, że kiedy wsłuchałem się w płytę, odkryłem w niej nad wyraz wiele uroku. I... Dała mi ona potężnego kopa!

Myopia „Subconsciously unconscious” (co za tytuł :) to coś, co mógłbym nazwać naszym polskim Mastodonem zmiksowanym na wysokich obrotach z Meshuggah. Panowie grają w sposób niezwykle stechnicyzowany, to czysta matematyka najwyższej klasy. Łamańce, jazdy, zarzynanie instrumentów... Jak dla mnie, rewelacja! Wokal ocierający się o growling, ale taki właśnie zbliżony do ryków Fredericka z Mesh, warkliwy i chrapiący, ciężki nad wyraz. I do tego muzyka... Naprawdę, nie ma się czego wstydzić! Jedna wielka solówka perkusyjna podsycana karkołomnymi biegami po palących się chyba czasem z wysiłku gryfach. Nie ma tu klawiszy, ale są niepotrzebne. To właśnie jest nowy progmetal; to właśnie są dźwięki, jakie uznaję ostatnio za rewolucyjne. Coś świeżego i mięsistego, wyrywającego flaki i robiącego sieczkę z mózgu. Nie wiem, czy ktoś jeszcze w Polsce tak gra, a na pewno wiem, że nie słyszałem nic podobnego z rodzimego podwórka.

Dziewięć utworów napakowanych energią, naładowanych emocjami i pomysłami. Bardzo dobra gitara Darka, bardzo energetyczny i dysponujący ciekawą barwą „wrzaskliwości” wokal Roberta Koconia, zarzynającego bas – i Bogdan Kubica na garach, który lata chyba ze swoją perkusją pod sufitem. Całość zrealizowana w Selani Studio, co wyszło świetnie – brzmienie jest całkiem niezłe! Jedyna rzecz, do jakiej mogę się przyczepić, to okładka – choć ładnie wydrukowana i oryginalna, to po prostu nie trafia w moje gusta estetyczne. Jednak to sprawa indywidualna.

Krótko mówiąc, „Subconsciously unconscious” to płyta bardzo dobra i ciekawa. Ciężka, energetyczna i brutalna, ale i finezyjna. To nie jest walec drogowy. To raczej świeży oddech na skostniałej scenie progresywnej, a może i awangarda wysokiej klasy. Oby tak dalej! Jeżeli muzycy Myopii nie spoczną na laurach, może nam wyrosnąć prawdziwa perełka.

2003-03-24
Comments